Viktor Orban, premier Węgier, w kwietniu poinformował, że islamizacja w jego ojczyźnie jest niezgodna z Konstytucją. Przemówienie wygłoszone zostało w parlamencie na obchodach z okazji 5. rocznicy ratyfikowania Konstytucji, którą podważa opozycja.

Migracja w żaden sposób nie może zostać zaakceptowana przez rząd węgierski, ponieważ poskutkowałoby to wydarzeniami sprzecznymi z Konstytucją. Istnieje tam zapis, który zmusza ustawodawcę oraz rząd do zapewnienia odpowiednich warunków obywatelom do pielęgnowania węgierskiego języka, dziedzictwa, a także kultury.

Orban zaznacza, że wyzwania w kwestii demografii i rynku pracy, jakie czekają państwo, w związku z przyjęciem emigrantów, są tak znaczące, że powinny być suwerennymi decyzjami każdego kraju członkowskiego. Aby wywiązać się z konstytucyjnych obowiązków i ochronić obywateli, rządzący powinni mieć prawo decydowania o tym, kogo chcą przyjąć w swojej ojczyźnie, a kogo nie. Ważna jest też informacja kto i dlaczego chce przyjechać. Orban twierdzi, że to przekonanie nie jest niezgodne z ochroną uchodźców.

Według premiera Węgier, Unia Europejska nie ma pomysłów na rozwiązanie poszczególnych kryzysów, a jego ojczyznę i całą Europę Środkową “cechuje zdolność do działania, a także energia i żywotność”. Uważa on, że za taki stan rzeczy odpowiada fakt, że Węgry posiadają nowoczesną Konstytucję i nie wstydzą się powiedzieć skąd przyszli, gdzie są oraz dokąd zmierzają. Europa natomiast, wstydzi się swojego pochodzenia i boi się przyznać dokąd zmierza.

Patrząc na liczby, Unia Europejska powinna już dawno być czołowym mocarstwem świata, a póki co zajęta jest “wewnętrznym samoobwinianiem się”. Potwierdzić to mogą ciągłe ataki na Węgry i Polskę, które nawiązują do respektowania porządku konstytucyjnego.

Opozycja skrytykowała obowiązującą w Węgrzech Konstytucję. Węgierska Partia Socjalistyczna stwierdziła, że jest to jedynie “konstytucja Orbana” i żąda nowej ustawy zasadniczej. Natomiast lewicowa partia Egyuett uważa, że to nic innego, jak “konstytucja domowej zimnej wojny”.

Partia Zielonych – Dialog na rzecz Węgier stwierdziła, że nowa konstytucja jest “esencją orbanizmu” i jest sprzeczna z demokracją. Węgierska Partia Liberalna uznała natomiast, że 5 lat temu powstał “jednopartyjny dyktat” oraz unicestwiono zasadę wzajemnej kontroli, a także równoważenia się władz państwowych.

Pal Schmitt, ówczesny prezydent Węgier, 25 kwietnia 2011 roku złożył podpis pod nową konstytucją, którą tydzień wcześniej przyjął parlament dzięki głosom rządzącej koalicji Fidesz-KDNP.

Nowa ustawa zasadnicza była bardzo krytykowana zarówno w kraju, jak i za granicą. Amnesty International uważa, że jest ona niezgodna z prawami człowieka, szczególnie w kwestiach aborcji i małżeństw homoseksualnych. Znalazł się w niej bowiem zapis dotyczący ochrony życia poczętego oraz instytucji małżeństwa jako związku kobiety z mężczyzną.

Ponadto w Konstytucji zredukowano prerogatywy Trybunału Konstytucyjnego oraz poszerzono uprawnienia prezydenta do rozwiązywania parlamentu, jeśli ten nie przyjmie budżetu do kwietnia każdego roku. Powiększono również zakres spraw, w których konieczna jest zgoda dwóch trzecich członków parlamentu.

Źródło: wpolityce.pl

Share This