Zawodnicy Korony Kielce zagrają jutro (piątek, 28.10) mecz z Legią Warszawa w 14. kolejce ekstraklasy. Do tej pory Koroniarze przegrali pięć meczy z rzędu, jak sami twierdzą – to ostatni moment, by się podnieść i zacząć naprawdę walczyć.

W pięciu ostatnich meczach, jakie rozegrała drużyna z Kielc, dość, że nie udało im się zdobyć żadnego punktu, to jeszcze stracili aż 18 bramek!

Zawodnicy uważają, że zbliżający się mecz z Legią to doskonały moment na zebranie się w garść i przerwanie złej passy zespołu.

Po przegranym meczu z Ruchem Chorzów (0:4!) pracę stracił Tomasz Wilman, a jego miejsce tymczasowo zajął Sławomir Grzesik. Bramkarz drużyny – Zbigniew Małkowski, nie chciał rozmawiać o ostatnich porażkach Koroniarzy.

To pytanie nie do mnie, jestem zawodnikiem, a nie trenerem. Ale każdy musi usiąść przed lustrem i spytać siebie, co zrobił dla klubu, co zrobił dla trenera, aby pomóc mu zachować posadę. To odpowiedni czas, aby przemyśleć swoje dotychczasowe postępowanie – powiedział.

Bramkarz zespołu z Kielc, który od początku sezonu leczył kontuzję zaznacza, że jest już gotowy na grę, a na takie spotkania jak z Legią nikogo nie trzeba mobilizować.

Jak sam podkreśla, ciągle pamięta mecz z poprzedniego sezonu, kiedy to Korona Kielce wygrała z Legią Warszawa 2:1.

Obecny trener – Grzesik, zapowiada, że szykują się zmiany w wyjściowej jedenastce na mecz z mistrzem Polski. Mimo to nie chce wprowadzać rewolucyjnych zmian, bo nie ma na to czasu w tej chwili.

Podstawowe pytanie, jakie zadają sobie teraz kibice z Kielc to czy ich drużynie uda się pokonać Legię, skoro do tej pory przegrali aż pięć spotkań, a w tym z Ruchem Chorzów i Górnikiem Łęczna 0:4.

Mecz w Kielcach zacznie się o godzinie 20.30.

Źródło: eurosport.onet.pl
Foto: ASInfo

Share This