Mecz Legii Warszawa z Realem Madryt (1:5) w Lidze Mistrzów odbył się pod znakiem incydentów spod stadionu Santiago Bernabeu z udziałem kibiców z Polski. Po starciu z hiszpańską policją od zachowania fanatyków odcina się Legia. Dyrektor ds. mediów w warszawskim klubie zapowiedział, że szykują się poważne zmiany w zagranicznych wyjazdach kibiców.

Szerokim echem odbił się w Europie pojedynek polskich kibiców z hiszpańską policją, który odebrany został jako walka bandytów ze służbami porządkowymi. W środę media na całym świecie pokazały jak nasi rodacy (nie) potrafią się zachować. W internecie, prasie oraz telewizji ciągle głośno na ten temat. To zachowanie fanatyków jedynie utwierdziło wszystkich w przekonaniu, że nie bez powodu polscy kibice traktowani są jako zagrożenie. Fanatyków nie powstrzymuje nawet wizja ukarania ukochanego klubu za ich zachowanie.

Sytuacja pod stadionem była na tyle poważna, że w tłum kibiców musiała wjechać policja na koniach.

Na sektorze gości również nie było spokojnie. Zaraz po tym jak pierwsi kibice zajęli miejsca rozpoczęło się dążenie do starcia ze służbami, które zabezpieczały spotkanie. Ostatecznie do niego nie doszło, a cały mecz przebiegł w miarę spokojnie.

Aresztowanych zostało 12 kibiców. Łącznie przed meczem doszło do trzech zamieszek.

To nie tak, że UEFA ma związane ręce. Nawet jeśli wszystko odbywa się poza stadionem, ale za zamieszki odpowiada zorganizowana grupa kibiców danego klubu, europejska centrala piłkarska może w takiej sytuacji nałożyć karę. Pamiętam, że gdy kibole Ferencvarosu zdemolowali w Wiedniu samochody na parkingu, zamknięto stadion drużyny – tłumaczy w rozmowie z Onetem Michał Listkiewicz.

Oczywiście najostrzej karze się zamieszki, które mają miejsce na stadionie. Delegat UEFA zajmuje się właśnie stadionem i bezpośrednim „sąsiedztwem” obiektu. Jeśli coś dzieje się natomiast poza miejscem rozgrywania meczu, UEFA może ukarać klub na podstawie raportu policji, która stwierdza, że grupa pseudokibiców danego klubu złamała prawo. Trzeba w takim wypadku udowodnić, że chuligani przyjechali niejako jako „reprezentanci” klubu: kupili bilety za pośrednictwem klubu i tak dalej – dodaje Listkiewicz.

Klub odciął się od gorszącego zachowania kiboli i jednocześnie zapowiada poważne zmiany w organizacji wyjazdów na mecze zagraniczne.

Wczorajsze incydenty oznaczają koniec kibicowskich wyjazdów zagranicznych na mecze europejskie w dotychczasowej formie. Więcej na briefingu – napisał Dmowski na swoim koncie na Twitterze.

Na dzisiaj, na godzinę 18:00 Legia zwołała spotkanie z mediami, w czasie którego klub przyjmie oficjalne stanowisko w tej głośnej sprawie. Przez wczorajsze zamieszki pod stadionem zostało rannych osiem osób, pięciu z nich to kibice Legii, z których jeden miał złamaną rękę, a drugi ranę głowy wymagającą szycia. Pozostali to funkcjonariusze policji.

Najprawdopodobniej UEFA znowu ukarze Legię za zachowanie fanów. Nie tak dawno klub ukarano po meczu 1. kolejki Champions League z Borussią Dortmund (0:6), kiedy to warszawiacy na stadionie zaatakowali ochronę i zmierzali do bijatyki z kibicami BVB. Wówczas interweniowała policja, która starała się przywrócić spokój na trybunach.

Szacuje się, że przez zachowanie kibiców warszawski klub w przeciągu trzech lat stracił około 11 milionów złotych.

Źródło: eurosport.onet.pl, kibice.net, spotkowefakty.wp.pl,
Foto: AFP

Share This